negocjacje ceny używanego auta

12/07/2015 01:06

 Jestem przedstawicielem handlowym. Sprzedaję towar do sklepów, a sklepy już bezpośrednio do Ciebie. Mam 10 lat doświadczenia. Muszę powiedzieć, że nie lubię mojej pracy, ale za to kocham samochody. Pomimo wszystkiego nauczyło mnie to wielu przydatnych rzeczy.

Tak więc, negocjacje ceny. W prawie każdym ogłoszeniu jest napisan e „do negocjacji”, co oznacza, że sprzedawca zakłada pewną obniżkę. Przypuśćmy, że ktoś sprzedaje samochód za 40 000 zł, jednak jako, że można negocjować, sprzedawca może zadowolić się i 37 000 zł. W praktyce trzeba uzasadnić dlaczego chcemy zapłacić mniej o te 1000 czy 2000 zł. Nie powiem Ci o ile dokładnie negocjować cenę – to indywidualna sprawa każdej transakcji. Powiem Ci jednak o zasadach negocjowania i sztuczki, które będziesz mógł użyć. Ale ze wszystkich reguł są i wyjątki, więc trzeba uważać.

Negocjacja – to gra ustępstw. Czy ktoś ustąpi, czy nie, to zależy od Ciebie. Najprościej – powiedzieć dlaczego cena powinna być niższa. Można też oczywiście powiedzieć, że albo obniży cenę, albo nic z naszego kupna. Jednak jest też inny sposób. Na przykład: „Słuchaj, obniżysz cenę o 500 zł za rysę na drzwiach. Maska jest źle pomalowana i będzie trzeba ją malować jeszcze raz, dlatego może lepiej będzie jak obniżysz cenę za wszystko do 35 000 zł?” Myślę, że to brzmi o wiele lepiej.

Może być też tak, że sprzedawca doda nam w gratisie opony zimowe. W tym przypadku sensowne wydaje się zaoferowanie rabatu na cenie przy wzięciu samochodu bez opon zimowych. Jednak jest też opcja ustępstw. Rabat poprosić na samochód, a opony kupić osobno i powiedzieć sprzedawcy, że będzie to dla niego bardziej opłacalne. Kolejny punkt. Bardzo dobry schemat: „Już tu jestem, a więc tu są pieniądzę i wezmę go za tyle i tyle”. Jest to też jakiś rodzaj negocjacji. Idealna sytuacja jest też wtedy, kiedy sprzedawca mówi, że chce sprzedać samochód dealerowi, co oznacza, że zgodzi się na każdą kwotę wyższą niż dealera.

Taktyka wysokich wymagań. Zawsze, gdy chcemy cenę niższą o 1000 zł, zaproponuj obniżenie kwoty o 1500 lub 2000 zł, niech sprzedawca ma ostatnie słowo. Na przykład samochód kosztuje 30 000 zł, jednak my chcemy go za 28 000, zaoferujemy 26 000, jednak sprzedawca odmawia i oferuje 28 000. Jeżeli byśmy poprosili od razu o 28 000, to na 99% sprzedawca zaoferuje 29 000.

Wierz mi, sposób na mówienie co jest jeszcze do naprawy i jakie są tego koszty jest bardzo ważny, aby handlarz zrozumiał dlaczego ma Ci cenę obniżyć. Można to też robić tak. Mówisz: „Wczoraj oglądałem dokładnie taki sam samochód, ale o rok starszy i tańszy o 3000 zł” – tym zdaniem dajesz do zrozumienia, że masz jeszcze inne opcje, a ta oferta nie jest najlepsza. Ja polecam zawsze spojrzeć na internecie na podobne ogłoszenia. Wystarczy wtedy powiedzieć, że w samochodzie za 30 000 zł (lub innej kwocie) – jest za dużo wad w porównaniu do innych. Tylko nie zapomnij powiedzieć, że ze wszystkich ogłoszeń wybrałeś jednak jego, aby stworzyć wrażenie, że oferuje dostatecznie dużo. Zadawaj też pytania zamknięte (pytania na które można odpowiedzieć tak lub nie).

Jeśli w ogłoszeniu jednak nie ma sentencji „do negocjacji”, nie oznacza to, że nie ma. Zawsze można się targować! Ale są też przypadki, kiedy cena nie obniży się, nawet na piwo. W każdym razie najważniejsze to pokazanie czemu chcemy się targować.

I kilka słów do sprzedawców. Nie targować się przez telefon! Jeśli jednak obniżysz cenę przez telefon, kupujący może być gotów do kontynuacji negocjacji przy spotkaniu.

 

Dodaj komentarz



mapa strony